poniedziałek, 18 listopada 2013

Rozdział I, Część I

                                                             *Oczami Lilianny*

Obudziłam się bardzo wcześnie rano, co się często nie zdarza. Spojrzałam za okno i jak to przypadało na tę porę roku wszystko było pokryte białym puszystym gównem. Położyłam głowę na poduszkę i ponownie zasnęłam. Ze snu wyrwał mnie głos Alex leżącej na mnie.
-Wstajemy, wstajemy, nie śpimy mrugamy, kto rano wstaje temu co...?-budziła mnie Alex
-Gówno, daj mi spać
-Nie, dzisiaj jest dzień spełnienia naszych marzeń...
-Twoich marzeń.
-Na jedno wychodzi
-Ty nie odpuścisz, zgadłam?
-No
-To zejdź ze mnie-wykonała moje polecenie, a ja zamknęłam oczy
-Nie śpij
-Nie śpię, powieki oglądam
-Ta jasne
-No tak. Dobra, idę się ubrać, a potem zrobię śniadanie
-Okey, za moment widzimy się w kuchni
-Oki-ześlizgnęłam z łóżka i podeszłam do szafy. 
Ubrałam się i podeszłam do lustra aby zrobić sobie lekki makijaż. . Zeszłam na dół do kuchni, i zabrałam się za robienie śniadania. Postanowiłam przygotować gofry. Zrobiłam ciasto, i zaczęłam wlewać ciasto do gofrownicy. Gdy postawiłam posiłek na stole i dopiero do mnie zeszła Alex.
-Moment? To jest moment?-zapytałam ją 
-Tak, a poza tym wiesz, że w kwestii ubioru, to ja nie należę do osób, które w 5 minut są gotowe. 
-Wiem, ale moment to 15 minut max
-Oj tam, oj tam-powiedziała Alex siadając do stołu
-Następnym razem żarcia nie dostaniesz-groziłam jej
-Czy to jest szantarz? 
-Tak
-Menda, chociasz w sumie jakby się zastanowić to to działa tylko na Ciebie
-Wiem, ale myślałam że się nie skapniesz. A tak w ogóle, to gdzie jest Maggie?
-Śpi,chciałam ją obudzić, ale nie mogłam odebrać Ci tej przyjemności
-Zaraz przyjdę-oznajmiłam wkładając naczynia do zmywarki
-Idziesz po gitarę, zgadłam?
-Może-powiedziałam wchodząc po schodach
Poszłam na górę do mojego pokoju, wzięłam instrument i wychylając się zza progu drzwi do kuchni zawołałam Alex, a ona wzięła resztę gofra wpakowała sobie do paszczy i poszłyśmy do pokoju Margaret. Wkradłyśmy się i zaczęłam cicho grać i tak coraz głośniej, aż w końcu zaczęłyśmy śpiewać naszą piosenkę na pobudkę. 
-Powiem to najmilej jak tylko umiem-zaczęła Meggie zaspanym głosem- wynocha mi z pokoju dajcie mi spać do cholery!
-I to jest kolejny dowód na to, że ja jestem tą która najlepiej tłumi w sobie wszelkie emocje
-Ta jasne-zaczęła się śmiać Alex
-Ale mi chodzi o wstawanie-wyjaśniłam
-Ja nie chce was po raz kolejny wyganiać, ale zmuszacie mnie do tego-powiedziała Maggie
-Wstawaj, leniu-rozkazała Alex
-Dobra, ale weź mi podaj mój telefon
-Gdzie jest?-zapytałam
-W naprawie
-Już nie przeżywaj, jeny raptem trzeci raz zepsułam Ci fona.
-Ciekawe czy ty byś przeżywała gdybyś chodziła z cegłą
-Nie, ja jestem przeciesz w salonie naprawczym stałym klientem, nie wiesz o tym?
-No do teraz nie 
-Emm... dziewczyny ja nie chcę nic mówić, ale mamy 30 minut żeby dojechać pod Big Ben.-przerwała Alex
-Upsss...
Meggie zerwała się z łóżka, a ja z Olą pobiegłyśmy ubrać się, gdyż na dworze było baaardzo zimno. Wyprowadziłyśmy samochód z garażu i czekałyśmy na Meggie. Gdy przyszła Alex ruszyła z kopyta.
Po 20 minutach byłyśmy pod Big Ben Tower. Pobiegłyśmy do stolika z zapisami Alex odebrała numerek . Wyszła na scenę, a ja i Meggie zostałyśmy za kulisami. Zaśpiewała piosenkę ,,A thousand years". Gdy spojrzała w moją stronę pokazałam, że jest OK. Ja nie mogłam się
powstrzymać i śpiewałam razem z nią.
-Wow! Na pewno się dostaniesz-powiedziała prowadząca
-Ale, ja nie występuję-oznajmiłam
-Po numerek-rozkazała mi
-Już-
Wykonałam jej polecenie i wróciłam do nich. Gdy doszłam akurat dołączyła do nas Alex. Po gratulowałyśmy jej występu, i po chwili wyczytano mój numerek, więc ruszyłam na scenę.
-Jak się nazywasz?-spytała mnie Nicole
-Lilianna Steward
-Ile masz lat?-zapytał Simon
-18 
-Co nam zaśpiewasz?-zadał pytanie Louis
-Piosenkę Cher Lloyd ,,Swagger Jagger"
-Okey-odowiedziało Jury i zaczęłam śpiewać. 
Po Nicole i Louisie można było poznać jak mi idzie, ale mina Simona nie miała żadnych emocji. To właśnie mnie przerażało. Gdy skończyłam dostałam  wielkie brawa. Następnie wysłuchałam opinii na temat występu.
-Świetnie zaśpiewana piosenka,-powiedział Louis
-Było parę niedociągnieć, ale ogólnie było dobrze-powiedział Simon
-Ja się zgadam z resztą-poparła Nicole
Dostałam 3 razy ,,tak". Podziękowałam i poszłam do dziewczyn. Chwile pogadałyśmy z prowadzącą, i poszłyśmy w stronę samochodu.
-Świetnie Wam poszło-pochwaliła nas Maggie
-Dzięki, to gdzie jedziemy?-zapytała Alex
-No nie wiem, ty prowadzisz, więc znając życie pojedziemy do Starbucks-stwierdziłyśmy fakty z Maggie 
Alex odpaliła pojazd i pojechałyśmy do kawiarenki. Cieszyłam się z powodu udanych eliminacji, więc rozkręciłam radio na fulla, otworzyłam okno, i zaczęłam śpiewać ,,I sexy and I know it". Dziewczyny zaczęły się ze mnie śmiać a w końcu, gdy ustałyśmy na światłach, Alex przestała rrzeć i pokazała żebym się odwróciła. Wykonałam jej polecenie i ujrzałam Nialla Horana śmiejącego się  i patrzącego na mnie. Pomachałam mu, zamknęłam okno i odwróciłam głowę w drugą stronę. Ruszyłyśmy dalej, i po paru minutach nabijania się z całej tej sytuacji byłyśmy już na miejscu. Zamówiłyśmy kawę i ruszyłyśmy się szwędać. Obczajałyśmy ludzi którzy nas mijali. Weszłyśmy do McDonalda. Zjadłyśmy obiad, a ja jeszcze na drogę wzięłam frytki z ketchupem. Ruszyłyśmy w stronę samochodu. Po drodze wpadł na mnie Horan z kumplem, i moje frytki poszły się gonić.
-Człowieku co ty narobiłeś?!-wrzasnęłam
-No sorry, odkupię Ci tą bluzkę...-powiedział 
-Nie o to mi chodzi, tyle żarcia się zmarnowało
-Zakochałem się-wypowiedział do kumpla
-Co?-udałam że nie słyszałam 
-Nie nic-zaczęłam go wyzywać, a następnie Alex szturchałam łokciem
-Lils, czy ty masz pojęcie kto to jest?
-Tak mam, ale on wywalił moje żarcie!-krzyknęłam 
-Hej, to nie ty śpiewałaś w samochodzie jak staliśmy na światłach?-zapytał Blondi
-Może-powiedziałam ściszonym głosem
-Masz przepiękny głos
-Nie podlizuj się
-No ale tak jest-upierał się, a ja przewróciłam oczami
-On tak zawsze-po informował mnie jego znajomy
-Naprawdę bardzo mi nie jest przykro, ale muszę iść-uśmiechnęłam się, ominęłam go i poszłam przez siebie. Dziewczyny chwile z nim jeszcze pogadały, i do mnie dołączyły.
-Jaka to ty jesteś jebnięta-powiedziała Alex
-No co, przez niego moje frytki poszły się gonić
-Ale to jest wielki człowiek-powiedziała Meggie
-Nie byłabym tego taka pewna, jakbym założyła szpilki, mogłabym mu napluć na głowę-powiedziałam 
-Tak, chyba metrowe-oznajmiła Alex wchodząc do auta- to gdzie teraz?
-No chyba do domu-oznajmiła Meggie a ja ją poparłam
Całą drogę Alex ciawtała o tym jak potraktowałam Nialla. Czułam jakbym cofnęła się w czasie. Jak byłam mała moja mama robiła mi identyczne wykłady, tylko że na inne tematy. Wracając do sytuacji, wchodząc do pokoju wrzasnęłam na Alex żeby dała mi święty spokój, trzasnęłam drzwiami i żuciłam się  na łóżko. Po chwili dostałam SMS-a od jakiegoś nieznanego numeru. 

           ,,Lily, spotkaj się ze mną, proszę Cię~Niall"


Wszystko okey, tylko jedno pytanie mi się nasuwa na myśl, skąd on do cholery ma mój numer. Po chili namysłu uświadomiłam sobie parę rzeczy. Wybiegłam z pokoju i krzyknęłam:
-Która z was dała temu idiocie mój numer?
-Na mnie nie patrz-powiedziała Meggie-to była Alex
-No ale on tak ładnie prosił...-zaczęła Alex-zrobił takie słodkie oczy
-Wiem te jego niebieskie piękne oczy...-zaczęłam swą wypowiedź nie wiedząc co mówię.- Co ja wygaduję? Ja go nie znosze i...-nagle zadzwonił dzwonek do drzwi-Otworzę
Ruszyłam w stronę drzwi. Stał tam jakiś facet. Dał mi kwiaty z kartką i poszedł. Poszłam z powrotem do salonu gdzie siedziały dziewczyny.
-Jeszcze nasz adres mu podałaś serio?-spytałam
-A skąd wiesz, że to od niego?-odpawiedziała pytaniem Meggie
-Z nikąd. Dobra pomóżcie mi włorzyć ten bukiet do wazonu-znalazłyśmy wazon nalałyśmy wodę i włożyłam do niego kwiaty.-Idę do pokoju dalej mieć focha.
Wzięłam wazon i poszłam do swojego pokoju.Postanowiłam ponabijać się trochę z mojego kochasia. 

  ,,Przepraszam, ale nie znam żadnej Lily. Czy napewno wybrałeś dobry numer?"

Po chwili ponownie napisał

 ,,Nie nabierzesz mnie.''

Kurde spokoju człowiek mi nie da.

,,Podaj czas i miejsce"

Odłożyłam telefon. Włączyłam laptopa i luknęłam na Facebooka. Kto mnie zaprosił do znajomych? Moja kuzynka, no i Niall. Przyjęłam zaproszenia i poszłam wziąć prysznic. Gdy dwruciłam odczytałam SMS-a z odpowiedzią. 

    ,,Może jutro o 17:00 w Starbuck?"

Odpisałam że się zgadzam. Położyłam się spać.

                                                       *Następnego dnia*

-Dalej leniu, wstawaj!-znowu Alex mnie budziła
-A dzisiaj co?-powiedziałam z pretensjami
-Do pracy idziemy, zapomniało się?
-Nie skąd Ci to przyszło do głowy?
-Dalej wstawaj, bo się spóźnimy już pierwszego dnia
-Już
Wstałam i ubrałam się w czarne jeansy i jasną bluzkę. Zeszłam na dół, akurat zeszłam się z Alex. Wsiadłyśmy do auta i pojechałyśmy do studia telewizyjnego gdzie pracowałyśmy. Po po paru minutach byłyśmy już na miejscu.
-Dzień dobry, Lilianno. Twój pierwszy wywiad zaczyna się za 5 minut-poinformował mnie pracodawca 
-Dobrze, mogę wiedzieć z kim będę rozmawiała?
-Z One Direction powinnaś o nich słyszeć-powiedział szef
-A ja co mam robić?-zapytała Alexandra
-Twoja kolej jest za 30 minut, jak Lilianna skończy. Lecz mam dla Ciebie zajęcie, przygotujesz coś do picia naszym gościom-powiedział szef i poszedł 
-Widzisz jesteście sobie przeznaczeni-poklepała mnie po ramieniu Alex
-Uważaj bo ciebie zeswatam z kimś kogo nie lubisz
-Nie odważysz się
-Oj bo się zdziwisz-poszłam usiać na fotel. Zapowiedziałam gości, i zaczęłam show.
-Witaj Lily, co Cię tu sprowadziło, los, przeznaczenie...-zaczął Horanek
-Durna robota.Wródźmy do tematu. Czy możecie nam opowiedzieć o waszej płycie?
-Przykro nam, ale nie możemy zdradzać zbyt dużo szczegółów-zaczął Liam
-Lecz możemy powiedzieć, że jest ekstra-dokończył Harry
-Masz na prawdę przepiękny głos-powiedział Niall
-Już Ci powiedziałam żebyś się nie podlizywał. Wiecie już jakie kraje będą na Waszej liście koncertów pod czas trasy koncertowej?
-Nie wszystkich miejsc jesteśmy pewni, ale zdradzimy je przy innej okazji-oznajmił Zayn
Pozadawałam jeszcze kilka pytań, a po paru godzinach razem z Alex pojechałyśmy do domu. Meggie rzecz jasna siedziała przed telewizorem jedząc lody czekoladowe. 
-Co oglądasz?-zapytałam Meggie
-Chyba raczej kogo-opowiedziała 
-Jak to ,,kogo"?-zdziwiła się Alex
-Dzisiaj przez cały dzień w telewizji o was nawijają!-wyjaśniła Meggie
-A co o nas mówią?-zapytałam ją i usiadłyśmy razem z nią 
-O waszym castingu, i o Lily przyłapali jak była nie miła dla Nialla
-Upsss, ale przynajmniej jestem w TV-powiedziałam
-A od dzisiaj mamy nowych sąsiadów-poinformowała nas Meggie
-To idziemy ich przywitać-oznajmiła Alex i zadzwonił dzwonek do drzwi-ja otworzę-oznajmiła Alex a po chwili do pokoju wszedł Niall
-Eghh-powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Po chwili za mną wszedł Horan-czego ty tu szukasz?-powiedziałam złowrogim głosem isedząc na łóżku
-Chciałem przywitać się z sąsiadką-powiedział
-Yhmm... zaraz co?-wiem refleks to ja mam
-Razem z chłopakami wprowadziliśmy się obok was, i chciałem zaprosić Ciebie i dziewczyny do nas na wieczór. Przyjdziesz?-zapytał z niepewnością w głosie
-Nie wiem. 
-A co z naszym spotkaniem?
-Możemy je przesunąć na teraz. O czym chciałeś pogadać?
-No czemu jesteś dla mnie taka nie miła?-zapytał po chwili namysłu 
-Nie wiem po prostu mam wrażenie, że jesteś taki jak inni chłopacy-powiedziałam 
-Czyli jaki?-spytał
-No, że mnie w sobie rozkochasz a później rzucisz jak stare skarpetki
-A z czego to wywnioskowałaś?
-Już spotykałam się kiedyś z gwiazdą i tak właśnie zrobił
-A jaką   branżą się zajmował?
-Aktorstwem-odpowiedziałam
-No to wszystko jasne. Piosenkarze nie są tacy, my jesteśmy gorsi-schowałam twarz w ręce-hej, ja przecież żartuję-usiadł koło mnie
-Ja też-wytknęłam mu język,  a Niallowi za wibrował telefon 
-Muszę iść. Chłopaki mnie wzywają na próbę. To pa.
-Cześć-odpowiedziałam i położyłam się na łóżku, a po chwili do pokoju weszła Alex i Meggie
-Co wy tu robiliście?-zapytała Alex z uśmiechem 
-Nic. Gadaliśmy-odpowiedziam
-Idziemy do tych sąsiadów?-spytała Meggie
-Ja nie idę. Poznałam już ich to Horanek i jego banda-powiedziałam-A poza tym mamy zaproszenie od nich na wieczór
-To fajnie, mam nadzieję, że za nogi nie będę musiała Cię wyciągać-oznajmiła Alex
-Nie, pójdę o własnych siłach i na dodatek będę miała dobry humor-zapewniłam ją
-Dobra ufam Ci. To co robimy?-spytała Alex
-Oglądamy jakiś film?-zaproponowała Meggie
-Oki-zeszłyśmy na dół do salonu i włączyliśmy film. 
Gdy się skończył ktoś zapukał do moich drzwi. To byli Zayn i Harry.
-W czym mam wam pomóc?-spytałam
-Czy użyczyłabyś nam łazienki?-odpowiedział pytaniem Malik
-A co jeśli nie?-powiedziałam z niechęcią 
-To jak do nas wieczorem przyjdziecie, to będzie śmierdziało potem-oznajmił Harry
-Pierwsze drzwi po lewo-odsłoniłam przejście, a chłopaki weszli do środka.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po ciężkich zmaganiach w końcu skończyłam ;D
Witam na moim blogu. /Elka ;D